Gdy zepsuł się Fendt Favorit 512C będący najmocniejszym ciągnikiem w gospodarstwie Mariusza Kotowskiego, rolnik zdecydował, że musi kupić nowy traktor. Po przeanalizowaniu oferty rynkowej wybrał 115-konnego Claasa Ariona 430. Po roku użytkowania podzielił się opinią na temat tego traktora.
Odwiedziliśmy Mariusza Kotowskiego tuż przed rozpoczęciem zasiewów kukurydzy. Tego dnia rolnik zaplanował przygotowanie czterohektarowego pola. Trzeba było je doprawić, kasując jednocześnie rosnący na nim poplon. Do tego zadania wykorzystany został trzymetrowy kultywator Mandamu, zagłębiony na 15 cm. Agregat został zawieszony na ciągniku Claas Arion 430 i taki zestaw pracował z prędkością ok. 9 km/h.
– Jeszcze dwa, trzy lata temu wszystkie ciężkie prace polowe w naszym gospodarstwie wykonywał 125-konny Fendt Favorit 512C. Teraz niemal całkowicie zastąpił go w tych zadaniach Claas Arion 430, który – jak mówi Mariusz Kotowski – jest nieporównywalnie bardziej komfortowy. Posiada m.in. amortyzowaną przednią oś, resorowaną kabinę oraz pneumatyczny fotel. Jest też świetnie wyciszony. Na plus zaliczyłbym również joystick służący do obsługi poszczególnych podzespołów. Umieszczonymi na nim przyciskami można m.in. zmieniać biegi i zakresy. Nie trzeba przełączać dźwigni, jak ma to miejsce w traktorze Fendt.

Claas Arion 430 został zamówiony w firmie Contractus Agro w listopadzie 2024 roku. W lutym 2025 roku trafił do gospodarstwa. Jego zakup został wsparty premią dla Młodego Rolnika. Przy zakupie maszyny rolnik skorzystał także z finansowania fabrycznego rozłożonego na okres trzech lat. Jak wspomina, brał pod uwagę zakup traktorów różnych marek, m.in. John Deere oraz Case IH, jednak o tym, że finalnie wybrał Claasa, zdecydowały przede wszystkim jego parametry.
– Czy miałem jakieś obawy kupując ten traktor? Zastanawiałem się, jak poradzi sobie z maszynami, z którymi dotychczas pracował sześciocylindrowy, mocniejszy Fendt – opowiada rolnik. – Okazało się, że Arion w niczym mu nie ustępuje, mimo niższej mocy. Świetnie radzi sobie zarówno z czteroskibowym pługiem Kverneland, jak i z zestawem dwóch kosiarek o łącznej szerokości 5,5 m czy rozrzutnikiem Rolland o ładowności ponad 12 ton. Tak dobrze się nim pracuje, że podczepiam do niego także mniej wymagające maszyny, takie jak dwukaruzelowa zgrabiarka o szerokości 7,8 m czy rozsiewacz Amazone o ładowności 1000 kg. W rok nakręciłem nim już ponad 670 motogodzin.

Mariusz Kotowski prowadzi wraz z żoną i rodzicami gospodarstwo we wsi Rutkowskie (woj. podlaskie), które jest położone w otulinie Biebrzańskiego Parku Narodowego. Uprawia z dzierżawami około 60 hektarów. Wysiewa 20 ha kukurydzy oraz 15 ha zbóż. Resztę stanowią użytki zielone. Produkcja roślinna podporządkowana jest prowadzonej hodowli bydła mlecznego. Stado liczy ok. 100 sztuk, w tym jest 50 krów dojnych. Zwierzęta żywione są dawką przygotowywaną w pionowym paszowozie. Pozyskane mleko odbiera Spółdzielnia Mleczarska Mlekpol w Grajewie.

Claas Arion 430 waży 5,5 tony i ma osie rozstawione na 2,52 m. Ciągnik napędza czterocylindrowy silnik FPT o pojemności 4,5 litra, bazujący na technologii czterozaworowej oraz turbosprężarce z chłodzeniem powietrza doładowania. Jednostka osiąga 110 KM mocy znamionowej i 115 KM mocy maksymalnej. Maksymalny moment obrotowy wynosi 505 Nm, a przenosi go na koła przekładnia Hexashift 24/24, wyposażona w sześć półbiegów zmienianych pod obciążeniem oraz cztery zakresy prędkości. Hydraulikę obsługuje pompa typu Load Sensing o wydatku 110 l/min. Deklarowany przez producenta udźwig tylnego podnośnika wynosi 5,75 tony.
– Oprócz mocniejszej hydrauliki zamówiłem traktor z szerszymi oponami – przednimi 440/65 R28 oraz tylnymi 540/65 R38. Z wyposażenia dodatkowego wybrałem także gniazdo Isobus, które przyda się, gdy w gospodarstwie pojawią się nowe maszyny rolnicze wykorzystujące takie rozwiązanie – dodaje Mariusz Kotowski.

Rolnik chwali traktor za doskonałe rozłożenie masy na obie osie. Dzięki temu – jak mówi – przy niektórych pracach polowych nie trzeba nawet montować przedniego balastu. Potężnym atutem Ariona jest również oszczędność w zużyciu paliwa. W pracach z pługiem spala ok. 10 litrów paliwa na hektar.
– Porównywałem go do Zetora 6245, który współpracuje z wozem paszowym Strautmann o pojemności 12 m3. Codziennie mieszamy w nim 2,5–3 tony paszy. Czeski traktor przy takim zadaniu spala na godzinę ok. 10 litrów paliwa. Z kolei Claas, kręcącą w paszowozie taką samą dawkę paszy potrzebował jedynie 5–5,5 litra oleju napędowego, czyli połowę tego, co Zetor – dodaje właściciel gospodarstwa.
– Czy z traktorem Claas były jakieś problemy? – dopytujemy. – Wymagane było jedynie wyregulowanie linki od hydrauliki, która się poluzowała – odpowiada rolnik.

Na pytanie o plany związane z gospodarstwem Mariusz Kotowski odpowiada, że w niedalekiej przyszłości rozważa wymianę części maszyn rolniczych na nowsze.
– Zamierzam także wprowadzać w gospodarstwie rozwiązania Rolnictwa 4.0 związane m.in. z automatycznym prowadzeniem ciągników przy wykorzystaniu nawigacji satelitarnej. Dlatego docelowo chciałbym kupić kolejny traktor, który zastąpiłby Fendta. Po doświadczeniach z Arionem z pewnością pierwszym wyborem przy takiej inwestycji byłby ponownie ciągnik marki Claas – kończy Mariusz Kotowski.















