Od początku lipca do końca grudnia br. w sztandarowym zakładzie firmy Lemken, położonym w Alpen w zachodnich Niemczech, tygodniowy czas pracy ulegnie skróceniu o jeden dzień. To odpowiedź na napiętą sytuację rynkową i ograniczoną liczbę zamówień maszyn rolniczych.
Firma Lemken wydała komunikat, który potwierdza, że również tego niemieckiego producenta dotknęła obecna kryzysowa sytuacja w sektorze maszyn rolniczych. Konieczne było więc dostosowanie mocy produkcyjnych zakładu w Alpen do aktualnych zamówień. A warto dodać, że dotychczas w tej fabryce produkowano rocznie nawet 15 000 maszyn rolniczych typu kompaktowe brony talerzowe, kultywatory, pługi czy brony wirnikowe.
– Obecnie doświadczamy bardzo trudnego otoczenia rynkowego, w którym wiele czynników zewnętrznych wpływa na decyzje inwestycyjne naszych klientów – wyjaśnia Klaus Kuhl, dyrektor finansowy firmy Lemken. – Dlatego podejmujemy czynności mające na celu stabilizację naszych struktur, które mają zapewnić długoterminową zdolność do działania.

Celem jest redukcja kosztów. Dlatego zdecydowano się skrócić czas pracy w zakładzie w Alpen. Jednocześnie Lemken informuje, że nie planuje redukcji załogi tej fabryki liczącej 1200 osób. Takie działania nie są planowane w drugiej niemieckiej fabryce Lemkena znajdującej się w Haren, w której powstają siewniki.
– Planowanie w Alpen odbywa się co miesiąc, dzięki czemu będziemy w stanie odpowiednio szybko zareagować, gdyby liczba zamówień ponownie wzrosła – dodaje firma Lemken.















