Holenderski Agrifac zmodyfikował układ napędowy opryskiwacza Vanguard. Do silnika spalinowego dołożył generator, który wytwarza energię dla elektrycznych silników napędzających koła. Według producenta takie rozwiązanie pozwoli ograniczyć zużycie paliwa nawet o połowę.

W Holandii olej napędowy jest jednym z najdroższych w Europie. Jego cena już przekroczyła 11 zł/l. Dlatego trwa tam poszukiwanie alternatywnych, tańszych źródeł napędu sprzętu rolniczego. Producent samojezdnych opryskiwaczy – firma Agrifac – stawia na napęd elektryczny. Potwierdzeniem tego kierunku jest prototypowy opryskiwacz Vanguard 55E, który jest obecnie prezentowany na wystawie AgroTechniek Holland w Biddinghuizen. Targi potrwają do soboty.

– Opracowaliśmy nową platformę napędową, która umożliwi oferowanie opryskiwacza w konfiguracji spalinowo-elektrycznej, hybrydowej lub w pełni elektrycznej. W każdym z tych rozwiązań podstawę stanowi ten sam elektryczny układ napędowy, a różnice dotyczą sposobu wytwarzania i magazynowania energii elektrycznej – informuje Agrifac.

Prezentowany na targach opryskiwacz Vanguard 55E otrzymał układ spalinowo-elektryczny. W tej konfiguracji sześciocylindrowy silnik diesla napędza generator, który wytwarza energię elektryczną dla silników napędzających koła. Maszyna otrzymała także akumulator litowo-jonowy o pojemności 80 kWh. Pełni on funkcję magazynu energii i pomaga pokrywać chwilowe zapotrzebowanie na moc. Akumulator został umieszczony między kabiną a zbiornikiem cieczy roboczej, który w tym przypadku mieści 5500 litrów. W wersji hybrydowej napęd elektryczny będzie zasilany z akumulatora, który może być doładowywany przez mniejszy, czterocylindrowy silnik diesla pracujący jako tzw. range extender. Jego zadaniem będzie przede wszystkim uzupełnianie energii w akumulatorze, gdy jej poziom spadnie. Konfiguracja hybrydowa umożliwia także zewnętrzne ładowanie akumulatora. Z kolei opryskiwacz w wersji w pełni elektrycznej będzie bazował wyłącznie na akumulatorze ładowanym z zewnętrznego źródła. Istotną zaletą tego rozwiązania jest brak emisji spalin podczas pracy.

– Za zastosowaniem elektrycznego układu napędowego przemawia jego wysoka sprawność. O ile w przypadku napędu konwencjonalnego znaczna część mocy silnika jest tracona, zanim dotrze do kół, o tyle sprawność elektrycznego układu napędowego przekracza 95 procent. W rezultacie znacznie więcej mocy jest faktycznie dostępne do napędzania maszyny – podkreśla Agrifac.

Producent przewiduje, że konfiguracja spalinowo-elektryczna pozwoli ograniczyć zużycie paliwa o około 35 procent. W przypadku maszyny hybrydowej zużycie oleju napędowego może być niższe nawet o około 50 procent. W obu wariantach opryskiwacz zachowuje pełną funkcjonalność.

– Oprócz niższego zużycia paliwa czy ograniczenia emisji spalin, elektryczny układ napędowy przyniesie również korzyści operatorowi. Bezpośrednie i równomierne przekazywanie mocy zapewnia płynniejszy ruch maszyny, co przekłada się na wyższy komfort jazdy i obsługi – dodaje producent.

Agrifac podkreśla, że w najbliższym czasie elektryczna platforma napędowa będzie dalej rozwijana, testowana i poddawana walidacji. Zgodnie z obecnym harmonogramem, dostarczenie pierwszej maszyny wykorzystującej ten koncept napędu ma nastąpić w 2027 roku. Holenderski producent dodaje, że rozważa również możliwość wykorzystania w przyszłości w opryskiwaczach innych źródeł zasilania, gdy tylko staną się one odpowiednie dla maszyn rolniczych pod względem technicznym i ekonomicznym.