Do naszego kraju trafił pierwszy opryskiwacz Kuhn Karan. Jego zbiornik pomieści 6000 litrów cieczy roboczej, a belka polowa ma 36 metrów szerokości. Uwagę przy tej maszynie przykuwa m.in. opatentowane rozwiązanie umożliwiające szybki demontaż pompy membranowo-tłokowej.
Karan to flagowy opryskiwacz zaczepiany firmy Kuhn. Francuski producent pracował nad nim przez cztery lata, konsultując jego tworzenie z rolnikami. Nie jest rozwinięciem żadnego z dotychczas produkowanych modeli, lecz całkowicie nową konstrukcją wykorzystującą najnowsze rozwiązania techniczne. Wedle zapewnień, jest w stanie wykonywać zabiegi nawet z prędkością do 25 km/h. Takie możliwości daje zastosowany w maszynie system inteligentnego kopiowania terenu o nazwie Eagle.
– Nie tylko monitoruje położenie belki za pomocą czujników ultradźwiękowych, ale przewiduje ruchy belki, błyskawicznie korygując kąt wychylenia w przypadku wykrycia przeszkody lub nagłej zmiany ukształtowania terenu – informuje Bartosz Stępniewski, młodszy specjalista ds. wsparcia produktu w firmie Kuhn-Maszyny Rolnicze.

W prezentowanej maszynie zastosowano pompę Annovi Reverberi o wydajności ok. 550 l/min. Jest to pompa membranowo-tłokowa, która jest łatwa w serwisowaniu, bo dzięki wbudowanej wciągarce, można ją zdemontować z maszyny w ciągu 5 minut. Dzięki temu bez większych problemów będzie można wymienić w niej pęknięte membrany, wyczyścić zawory, skontrolować uszczelnienia czy wymienić olej. Pompa pozwala napełnić główny zbiornik w niewiele ponad 10 minut. Mieści on 6000 litrów cieczy roboczej, a jego rzeczywista pojemność jest o 300 litrów większa, co stanowi bufor bezpieczeństwa. Z kolei zbiornik na czystą wodę ma 800 litrów pojemności. Do przygotowania cieczy roboczej służy 40-litrowy rozwadniacz. W jego sąsiedztwie znajdują się przyłącza, filtry oraz zawór sterujący z dźwignią. W maszynie zastosowano system obsługi układu cieczowego Diluset z automatycznym zarządzaniem i automatycznym zatrzymaniem napełniania po osiągnięciu określonej ilości cieczy.
– Ten opryskiwacz jest napełniany dokładnie taką ilością wody, jakiej potrzeba. Wystarczy bowiem wpisać na terminalu wymaganą ilość cieczy do wykonania zabiegu, a system w trakcie procesu napełniania będzie czuwał nad tym, aby w odpowiednim momencie wyłączyć pompę. Może być to poprzedzone skorzystaniem z funkcji, wedle której gdy podamy dawkę cieczy do danego zabiegu i ilość hektarów do opryskania, otrzymamy informację, ile dokładnie litrów cieczy potrzeba do wykonania tego konkretnego zabiegu – opisuje Bartosz Stępniewski. – To jednak nie wszystko, bo dzięki systemowi Diluset po zakończeniu pracy nie musimy już wysiadać z kabiny ciągnika aby załączyć funkcję płukania zbiornika i układu cieczowego. Wszystko jest załączane zdalnie z poziomu terminala.


Opisywana maszyna otrzymała 36-metrową aluminiową belkę polową. Jest ona zwieszona na równoległoboku. W jej układzie zawieszenia zastosowano akumulator hydropneumatyczny, który działa jak amortyzator – tłumi wstrząsy i drgania przenoszone z ciągnika oraz nierówności terenu. Takie amortyzatory znajdują się także w hydropneumatycznym układzie amortyzacji osi. W przypadku opisywanej maszyny rozpylacze są rozstawione tradycyjnie co 50 cm.
– W opryskiwaczach Karan dostępny jest system oprysku pulsacyjnego Autospray pozwalający na niezależne sterowanie wielkością kropli. Takie rozwiązanie zapewnia równomierną dawkę cieczy na całej powierzchni. Sprawdza się szczególnie podczas pokonywania zakrętów – podkreśla Bartosz Stępniewski.

Karan może być wyposażony w skrętną oś Track-Matic, która zapewnia precyzyjne prowadzenie po śladach kół ciągnika. W efekcie ograniczone jest niszczenie upraw na uwrociach i powstawanie kolein. Kąt skrętu sięga 28 stopni. Wpływ na ograniczenie ugniatania roli ma też to, że opryskiwacz Karan ma ograniczoną masę własną. Prezentowany model z belką 36-metrową waży 5690 kg.
– Obecnie opryskiwacze Karan są dostępne w wersjach o pojemności 4500 i 6000 litrów. Docelowo w gamie pojawi się też większy model, mogący pomieścić 8000 litrów cieczy – kończy Bartosz Stępniewski, dodając że maszyna będzie prezentowana we wrześniu na wystawie Agro Show 2026 w Bednarach.













