Znany producent opryskiwaczy, firma Dammann, znalazła się w trudnej sytuacji finansowej. Przedsiębiorstwo złożyło wniosek o wszczęcie postępowania upadłościowego, a sąd wyznaczył syndyka, który ma przeanalizować sytuację spółki i przygotować plan jej restrukturyzacji.

W opublikowanym na Facebooku materiale wideo Nadine Dammann, córka założyciela firmy i obecna dyrektor zarządzająca, odniosła się do zaistniałej sytuacji. Podkreśliła, że mimo problemów finansowych przedsiębiorstwo kontynuuje działalność. Produkcja opryskiwaczy trwa, realizowane są dostawy części zamiennych oraz obsługa serwisowa. Jak dotąd żaden ze 150 pracowników nie stracił zatrudnienia. Pod filmem pojawiły się liczne komentarze próbujące wskazać przyczyny obecnych problemów, które nie zostały jeszcze ujawnione przez producenta. Wśród najczęściej wymienianych znalazły się długie terminy realizacji zamówień, niewystarczający rozwój systemów prowadzenia belki polowej oraz brak mniejszych, bardziej przystępnych cenowo modeli skierowanych do szerszego grona gospodarstw.

Firma Dammann została założona przez Herberta Dammanna w 1979 roku. Od początku działalności specjalizowała się w produkcji opryskiwaczy rolniczych. W ostatnich latach przedsiębiorstwo skoncentrowało się przede wszystkim na rozwoju samojezdnych maszyn. Warto przypomnieć, że pierwszy tego typu sprzęt, bazujący na podwoziu MB Trac, firma wyprodukowała już w 1984 roku. Kilka lat temu Dammann zaprezentował imponujący, trzyosiowy opryskiwacz zaczepiany o pojemności 20 tys. litrów, który po napełnieniu waży 30 ton, co czyni go jednym z największych na rynku. Dammann nie ogranicza swojej działalności wyłącznie do produkcji opryskiwaczy. Wytwarza także sprzęt komunalny oraz specjalistyczne urządzenia montowane na pojazdach szynowo-drogowych, lokomotywach i wagonach, wykorzystywane do zwalczania roślinności wzdłuż linii kolejowych. W ofercie przedsiębiorstwa znajdują się również urządzenia lotniskowe przeznaczone do odladzania pasów startowych.