W 2000 roku firma Claas zbudowała eksperymentalną sieczkarnię z dwoma silnikami, która służyła do badania granic wydajności i przepływu plonu. Sześć lat później powstała kolejna prototypowa tego typu maszyna, która miała szerszy kanał przepływu masy.
Firma Claas przypomniała historię tych prototypowych maszyn, które znacznie wyprzedzały swój czas. Pomysł na stworzenie pierwszej z nich wyszedł od konstruktorów pod koniec lat 90. Chcieli oni sprawdzić, jaką moc silnika mogą faktycznie obsługiwać podzespoły sieczkarni Jaguar. Jedynym sposobem na potwierdzenie ich przypuszczeń było zbudowanie maszyny testowej. Do jej stworzenia użyto Jaguara 880, w którym – poprzez modyfikacje układu wtryskowego – udało się zwiększyć moc silnika do około 720 KM. Testy terenowe wykazały jednak, że nawet przy tak zwiększonej mocy granice możliwości maszyny nie zostały jeszcze osiągnięte. Dlatego konstruktorzy zdecydowali się na dalsze działania. A że w owym czasie nie było dostępnych mocniejszych silników, pojawił się pomysł, aby do wspomnianej sieczkarni „dołożyć” drugi motor o mocy około 435 KM. Obie jednostki zostały połączone uzyskując łącznie imponującą moc około 1150 KM! Konstruktorzy zakładali, że tak mocna maszyna mogłaby osiągać przepustowość rzędu 500 ton na godzinę. Plan konstruktorów został zrealizowany, ponieważ prototypowa maszyna pozwoliła na przetestowanie wszystkich podzespołów w warunkach rzeczywistych.

Gdy konstruktorzy znali już graniczne możliwości podzespołów Jaguara, postanowili poznać również odpowiedź na pytanie, ile w praktyce tak mocna maszyna byłaby w stanie zebrać kukurydzy. W 2006 roku zbudowana została kolejna prototypowa sieczkarnia, która również została wyposażona w dwa silniki i która dysponowała podobną mocą całkowitą. Różniła się tym, że kanał przepływu materiału – od wlotu, poprzez bęben tnący, aż do zgniatacza ziarna – była znacznie szerszy. Sam zgniatacz ziarna miał 1 metr szerokości. Testy tej maszyny potwierdziły przypuszczenia konstruktorów. Jednocześnie wykazano, że zwiększona przepustowość nie spowodowała nieproporcjonalnego wzrostu zużycia paliwa. Niestety, maszyna miała jedną zasadniczą wadę – przekraczała dopuszczalną szerokość transportową. Miała bowiem aż 3,48 metra szerokości, w związku z czym nie nadawałaby się do sprzedaży. Zdaniem Claasa, w tamtym czasie maszyna i tak nie zostałaby wprowadzona do produkcji i sprzedaży, ponieważ ówczesne gospodarstwa rolne i ich infrastruktura nie były przystosowane do tak ekstremalnie wysokich wydajności. Dziś zarówno maszyny, jak i infrastruktura gospodarstw są znacznie lepiej przygotowane na tak wysokie wydajności, co stworzyło warunki do wprowadzenia do oferty Jaguara 1200 o mocy maksymalnej 1110 KM. Mimo, że w tej maszynie kanał przepływ materiału ma 910 mm szerokości, to sieczkarnia mieści się w granicach dopuszczalnej trzymetrowej szerokości transportowej.













