W krótkim odstępie czasu doszło w Czechach do trzech wypadków, w których przewróciły się ciągniki rolnicze ciągnące przyczepy. Czy przyczyną była brawura i niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze, a może awaria techniczna?
Jedno z takich zdarzeń miało miejsce we wtorek 3 listopada br. na trasie między miejscowościami Horní Nětčice i Rakov. Młody kierowca stracił panowanie nad ciągnikiem John Deere z przyczepą i wypadł z drogi. sprzęt przewrócił się i wylądował na dachu. Badanie alkomatem wykazało u kierowcy 0,99 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy. W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. Łączne straty oszacowano wstępnie na 1 030 000 koron czeskich, czyli ok. 185 tys. zł.

Kilka dni wcześniej, 27 października br., na boku wylądował ciągnik Fendt, którym kierował młody, 18-letni mężczyzna. Do zdarzenia doszło w pobliżu wsi Sloupno. Traktor ciągnął przyczepę załadowaną obornikiem. W pewnym momencie kierowca zjechał na pobocze, a gdy próbował ponownie wjechać na jezdnię, maszyna wpadła w poślizg. Według policji to właśnie przyczepa z obornikiem doprowadziła do przewrócenia ciągnika. W wyniku zdarzenia kierowca został lekko ranny. Był trzeźwy. Straty oszacowano na 425 000 koron czeskich, czyli około 77 tys. zł.


W dniu 19 października w miejscowości Chmelovice doszło do przewrócenia ciągnika John Deere ciągnącego przyczepę załadowaną śrutą kukurydzianą. Przebieg wypadku był nietypowy. Najpierw przyczepa z ładunkiem przewróciła się na bok i odłączyła od ciągnika. Następnie ciągnik zjechał z drogi, dachowała i częściowo wpadł do stawu. Kierowca wyszedł z wypadku bez obrażeń. Niestety, John Deere został bardzo poważnie uszkodzony. Dokładna przyczyna zdarzenia jest przedmiotem dochodzenia prowadzonego przez czeską policję. Jedną z rozważanych hipotez jest awaria techniczna.
















