John Deere 6R 240 zachwyca komfortem i precyzją prowadzenia. Amortyzowana kabina skutecznie tłumi wstrząsy, a resorowana oś zapewnia stabilność i pewne prowadzenie. Nawet kierownica – niczym w samochodzie – samoczynnie wraca do pozycji centralnej. To efekt pracy m.in. specjalistów z Porsche.

Jesteśmy w Niemczech, w Bedburgu, niedaleko Düsseldorfu. To właśnie tutaj znajduje się John Deere Field Academy – obiekt, w którym specjaliści firmy John Deere prowadzą szkolenia dla europejskiej sieci sprzedaży. Od sierpnia do października br. przez to centrum szkoleniowo-testowe przewinęło się aż 2000 przedstawicieli i handlowców, w tym około 70 z Polski. Przyjechali, aby sprawdzić w wymagających warunkach terenowych najnowsze ciągniki przygotowane na rok modelowy 2027. Naszą uwagę przykuł nowy model 6R 240, który osiąga 291 koni mocy przy masie własnej 8900 kg. Dzięki temu oferuje bardzo korzystny stosunek masy do mocy, wynoszący 30,5 kg/KM, co czyni go niezwykle wszechstronnym. Ciągnik nadaje się zarówno do wykonywania ciężkich prac polowych, jak i szybkich przejazdów transportowych. Choć został naszpikowany nowoczesnymi rozwiązaniami, wciąż zachował DNA marki John Deere. Dlatego kolejni operatorzy szybko się w nim odnajdywali, a po jazdach testowych podkreślali wysoki komfort, stabilność prowadzenia i precyzję kierowania. Sekret wysokiego komfortu tkwi m.in. w zastosowanym sportowym pakiecie Pro, łączącym udoskonalenia podwozia, układu kierowniczego i hamulcowego. Przyjrzyjmy mu się bliżej.

Adaptacyjne zawieszenie przedniej osi

Kluczowym elementem sportowego pakietu Pro jest udoskonalone zawieszenie przedniej osi TLS Pro. Od stosowanego dotychczas TLS-a różni się tym, że amortyzatory przedniej osi mają funkcję adaptacji i regulacji tłumieniu. System może działać automatycznie, dostosowując ustawienia do prędkości jazdy, obciążenia i warunków nawierzchni. Można go również regulować indywidualnie, zgodnie z preferencjami operatora. Istotnym elementem układu jest zawór zmieniający przepływ oleju między siłownikami amortyzacji a hydroakumulatorami. Pozwala to modyfikować charakterystykę tłumienia. John Deere podkreśla, że TLS Pro bazuje na komponentach firmy KONI, znanego na świecie producenta amortyzatorów, dostarczającego swoje rozwiązania m.in. do takich motoryzacyjnych potęg jak Ferrari, Lamborghini czy Porsche. Co ciekawe, specjaliści Porsche aktywnie uczestniczyli w pracach nad układem zawieszenia ciągnika 6R 240, nadając mu bardziej sportowy charakter.

Przy opracowywaniu amortyzacji przedniej osi TLS Pro uczestniczyli specjaliści z firmy Porsche.

W ramach pakietu Pro ciągnik otrzymał również hydrauliczną amortyzację kabiny HCS 2.0. Wykorzystuje ona nowe amortyzatory hydropneumatyczne o niskim tarciu oraz zmodyfikowane elementy mocowania. Z poziomu monitora można ustawić intensywność amortyzacji w trzystopniowej skali. Rozwiązanie to nie tylko poprawiło skuteczność tłumienia drgań i wstrząsów, ale wpłynęło również na ograniczenie hałasu. Zresztą w tym ciągniku wprowadzono wiele zmian, których celem było wyciszenie kabiny. Zastosowano m.in. dźwiękochłonne materiały na podłodze, cichszą dmuchawę klimatyzacji i laminowaną przednią szybę. Zoptymalizowano także położenie i konstrukcję wycieraczki oraz rozmieszczenie zaworów hamulcowych i hydraulicznych. Udoskonalono również konstrukcję samej ramy kabiny i układ jej mocowania. W efekcie poziom hałasu we wnętrzu zredukowano do 66 dB(A).

Kierownica zachowuje się podobnie jak w samochodzie

Zmiany objęły także wnętrze kabiny. Przeprojektowano kolumnę kierowniczą, która jest teraz smuklejsza, dzięki czemu operator ma więcej miejsca. Wprowadzono również skórzaną kierownicę o średnicy 33 cm. Nowością jest reaktywny układ kierowniczy, dotychczas stosowany jedynie w mocniejszych modelach, np. serii 7R. Dzięki niemu kierownica zachowuje się podobnie jak w samochodzie: po wykonaniu skrętu automatycznie wraca do położenia centralnego i pozostaje w nim podczas jazdy na wprost. Ciągnik otrzymał również udoskonalony układ hamulcowy o liniowej charakterystyce działania. Oznacza to płynne i przewidywalne hamowanie, z siłą dostosowaną do nacisku na pedał. Zmodyfikowano także same pedały hamulca, sprzęgła i przyspieszenia, nadając im konstrukcję zbliżoną do samochodowej. Ich zaletą jest możliwość przenoszenia stopy między pedałami bez konieczności odrywania pięty. Podczas długich dni pracy pomocne będą również podnóżki, dzięki którym operator może wygodnie rozprostować nogi. Można z nich korzystać zarówno wtedy, gdy fotel jest ustawiony na wprost, jak i po jego obróceniu w prawo o 34 stopnie. Ta druga pozycja ułatwia obserwowanie i kontrolowanie pracujących maszyn.

Przeprojektowana konstrukcja kabiny, ze skośnymi słupkami C oraz zakrzywioną tylną szybą, poprawia widoczność do tyłu nawet o 20 procent w porównaniu z poprzednią generacją. Poziom hałasu we wnętrzu wynosi 66 dB(A).

Udało się także poprawić widoczność z kabiny. Widoczność do tyłu jest teraz większa nawet o 20 procent w porównaniu z poprzednią generacją. To zasługa zakrzywionej tylnej szyby, szerszego wycięcia okiennego oraz skośnych słupków typu C. Na komfort wpływa również nowy fotel Vision Seat, który jest regulowany elektrycznie z poziomu monitora. Oferuje on takie udogodnienia jak ogrzewanie, chłodzenie, masaż i wentylacja. Możliwe jest także zapamiętanie indywidualnych ustawień dla trzech różnych osób.

Opisując kabinę, nie sposób pominąć radia z ekranem dotykowym i bezprzewodową obsługą Apple CarPlay oraz Android Auto. Na wyposażeniu znajduje się również system audio 6.1 z subwooferem, bezprzewodowa ładowarka do telefonu, cztery porty USB-C, lodówka o pojemności 8,5 litra z chłodzeniem kompresorowym oraz wydajny układ klimatyzacji. Dodatkowe udoskonalenia obejmują wycieraczkę o zakresie pracy 320 stopni, nową wycieraczkę po prawej stronie oraz w pełni zintegrowany filtr kabinowy kategorii IV. Ciągnik jest wyposażony w kamery skierowane do przodu i do tyłu. Pozwalają one zmieniać kąt widzenia i ułatwiają bezpieczną obsługę maszyny oraz podłączanie narzędzi zarówno w dzień, jak i w nocy.

Nowy podłokietnik CommandARM

Jednym z najbardziej przykuwających uwagę elementów kabiny jest nowy, elektrycznie regulowany podłokietnik CommandARM. Wyposażono go w dodatkowy wyświetlacz, który służy m.in. do regulacji ustawień fotela, klimatyzacji i multimediów, a także do obsługi oświetlenia ambientowego dostępnego w dziewięciu kolorach. Na podłokietniku znajduje się również monitor G5 Plus, który – dla oszczędności czasu – uruchamia się już w momencie otwarcia drzwi. Jest tam także joystick służący m.in. do obsługi przekładni bezstopniowej AutoPowr. W modelu 6R 240 dostępna jest wyłącznie ta przekładnia. Wynika to z konstrukcji ciągnika i ograniczonej przestrzeni. Model ten oparto na dużej ramie, a zastosowany w nim silnik jest taki sam jak ciągnikach o jeszcze większej ramie, takich jak 6R 260.

Elektrycznie regulowany podłokietnik CommandARM z joystickiem i monitorem G5 Plus oferuje dodatkowy wyświetlacz służący do regulacji fotela, ustawień klimatyzacji i multimediów oraz obsługi oświetlenia ambientowego dostępnego w dziewięciu kolorach.

Jeśli chodzi o jednostkę napędową, to 6R 240 napędzany jest sześciocylindrowym silnikiem John Deere PowerTech PSS o pojemności 6,8 litra, wyposażonym w układ dwóch turbosprężarek pracujących szeregowo. Silnik osiąga moc znamionową 240 KM i maksymalną 264 KM. Po aktywacji systemu inteligentnego zarządzania mocą IPM moc wzrasta do 291 KM, a maksymalny moment obrotowy osiąga 1124 Nm. W układzie hydraulicznym pracuje pompa o wydajności 155 l/min lub – w wersji opcjonalnej – 210 l/min. Do przekazywania oleju można wykorzystać sześć niezależnych tylnych zaworów SCV, dwa przednie zawory SCV, a także złącze Power Beyond. Zarówno zawory, jak i złącze Power Beyond mogą być opcjonalnie regulowane elektrycznie z poziomu wyświetlacza, co jest nowością w serii 6R. John Deere podkreśla również zmianę położenia samych zaworów SCV, które są teraz rozmieszczone poziomo. Kolejną opcją jest możliwość sterowania dwoma zaworami SCV z poziomu tylnego błotnika. Dotychczas w serii 6R w ten sposób można było obsługiwać tylko jeden przypisany zawór.

John Deere 6R 240 napędzany jest sześciocylindrowym silnikiem o pojemności 6,8 litra i mocy max. 291 KM. Interwały serwisowe tego motoru wydłużono do 750 godzin, natomiast te dotyczące przekładni i układu hydraulicznego wynoszą 1500 godzin.

Z systemem centralnego pompowania opon

John Deere 6R 240 ma rozstaw osi wynoszący 2800 mm. Na tylnej osi można zamontować opony w rozmiarze 800/70R38, natomiast z przodu – 600/70R28. Mimo długości przekraczającej 5 metrów ciągnik pozostaje zwrotny. Deklarowany przez producenta promień skrętu wynosi 5,6 metra, co pozwala sprawnie manewrować nawet na ograniczonej przestrzeni. Można go dociążyć do 13,5 tony. Aby z dodatkowym balastem sprawnie radził sobie podczas prac polowych, może być wyposażona w zintegrowany, jednoliniowy system centralnego pompowania opon CTIS. Współpracuje on z dedykowanym, dwutłokowym kompresorem o wydajności 700 l/min. Według producenta pozwala on zwiększyć ciśnienie o 1 bar w czasie 4 minut i 30 sekund.

Zastosowano pedały hamulca, sprzęgła i przyspieszenia o konstrukcji zbliżonej do samochodowej. Ich zaletą jest możliwość przenoszenia stopy między nimi bez konieczności odrywania pięty.

Jak przystało na ciągnik marki John Deere, model 6R 240 oferuje zaawansowane rozwiązania z zakresu rolnictwa precyzyjnego. Dzięki odbiornikowi StarFire 7500, terminalowi G5 CommandCenter i modemowi JDLink operator ma dostęp do systemów prowadzenia równoległego i automatyzacji pracy. Dostępne funkcje obejmują m.in. automatyczne generowanie linii naprowadzania dla całego pola i poszczególnych operacji polowych (AutoPath), a także automatyczne sterowanie ciągnikiem i osprzętem podczas zawracania na uwrociach (AutoTrac Turn Automation).