Zgrabiarki taśmowe bardzo czysto zbierają zielonkę, bo nie przesuwają jej po łące, tylko ją podnoszą a potem odkładają. Delikatnie obchodzą się z listkami lucerny czy koniczyny. Dlatego z roku na rok zyskują na polarności. Do producentów tego typu maszyn dołącza właśnie firma Krone.
Zgrabiarka o nazwie Swativo T 1040 Pro, tak jak inne tego typu maszyny, bazuje na dwóch modułach grabiących połączonych wózkiem jezdnym. Każdy ma 4,2 metra szerokości i składa się z bezkrzywkowego podbieracza EasyFlow o średnicy 510 mm wyposażonego w pięć rzędów palców, który podnosi materiał i przerzuca na przenośnik taśmowy. W tym zadaniu wspomaga go zarówno rolka, która równomierne dociska materiał zapobiegając jego wywiewaniu przez wiatr, jak i rotor FlexFlow o średnicy 410 mm, którego elementy robocze są wykonane z tworzywa i którego prędkość można płynnie zmieniać, niezależnie od prędkości podbieracza. Różnica między tymi elementami może wynieść nawet 15 procent.
– Maszyna doskonale kopiuje teren. To zasługa zastosowania gumowych rolek prowadzących odwzorowujących kształt łąki, jak i samego podbieracza, który ma innowacyjną dwuczęściową konstrukcję. Każdy podbieracz składa się bowiem z dwumetrowych segmentów połączonych ośmiopalcowymi sprzęgłami OctoLink – informuje firma Krone.


Do układania zielonki w pokosach służą przenośniki taśmowe z regulowaną prędkością i zmienianym kierunkiem obrotów. Zastosowane tutaj taśmy mają 120 cm szerokości i są wyposażone w wypustki ułatwiające przechwytywanie materiału. Niemiecki producent zwraca uwagę na ich usytuowanie, bo są zamocowane pod kątem, co ma zwiększać skuteczność podawania materiału. Z kolei ich duża szerokość zapobiega ewentualnym zatorom. W zależności od ustawienia modułów grabiących zgrabiarka Swativo T 1040 Pro może pracować na szerokości roboczej od 8,40 do 10,40 metra. Uformowany pokos może mieć od 1 do 2 metrów szerokości.

To co wyróżnia zgrabiarki taśmowe na tle karuzelowych to to, że bardzo czysto zgrabiają materiał, który zawiera mniej popiołu i innych zanieczyszczeń. Dużym atutem jest też to, że nie gubią one delikatnych, łatwo osypujących się listków lucerny czy koniczny. W efekcie więcej białka pozostaje w paszy. Tego typu maszyny można pochwalić także za to, że nie zgrabiają kamieni i gdy pracują nie kurzy się tak jak to ma miejsce przy zgrabiarkach karuzelowych, bo zielonka nie jest przesuwana po łące, ale jest podnoszona, a potem odkładana.
– W tej maszynie możliwe jest układanie pokosów na różne sposoby. Przy zsuniętych modułach można cały materiał odkładać na jedną stronę – prawą lub lewą. Można także zmienić kierunek jeden z taśm i transportować paszę na obie strony jednocześnie tworząc dwa pokosy – tłumaczy producent maszyny. – Z kolei przy odsuniętych modułach materiał może być podawany do środka. To nie wszystko. Można także ustawić obroty przenośników tak, że będą formowała dwa pokosy, gdzie jeden zostanie odłożony na środku, a drugi na boku.

Europejscy producenci zgrabiarek taśmowych: SaMASZ (Polska), Kuhn (Francja), Pöttinger (Austria), SIP (Słowenia), OXBO (Holandia), Reiter (Austria), ROC/Kverneland (Włochy)
Praca zgrabiarka Swativo T 1040 Pro jest niezwykle precyzyjna. Taśmy mogą być automatycznie wyłączane przy wjeżdżaniu na uwrocie. Przy systemie Section Control mogą być także automatycznie podnoszone i opuszczane w trudno dostępnych miejscach np. na klinach czy przy narożnikach. W takich miejscach przydatny będzie także układ wymuszonego skrętu kół, zwiększający zwrotność maszyny. Ograniczenie ugniatania darni gwarantuje zastosowanie szerokich kół o rozmiarze 520/50 R17.

– Operator w łatwy sposób może zmienić wielość nacisku zespołów podbierających, dostosowując go do panujących warunków. Takie możliwości daje hydrauliczne odciążenie. Na wilgotnym podłożu może na przykład go zmniejszyć, chroniąc tym samym darń przed uszkodzeniem – informuje firma Krone, dodając że oprócz hydraulicznego odciążenie maszyna posiada również odciążenie mechanicznie.















