Nie emituje spalin i pracuje bardzo cicho. Jest zwrotny i tani w eksploatacji – takie atuty posiada najnowszy samojezdny wóz paszowy SF Horizontal XE 1100 niemieckiej firmy Hirl, który powstał z połączenia chińskiego elektrycznego traktora z zaczepianym poziomym paszowozem.

Ten wóz został po raz pierwszy zaprezentowany kilka dni temu na targach Rossalschau w bawarskim Karpäm. Do jego stworzenia posłużył wytwarzany przez niemiecką firmę Hirl zaczepiany paszowóz T 1100 H, który ma 11 m³ pojemności i który do mieszania komponentów dawki wykorzystuje trzy ustawione poziomo ślimaki – dolny, centralny rozdrabnia, miesza i przemieszcza składniki paszy w kierunku przedniej części wozu, zaś dwa ślimaki wspomagające, umieszczone powyżej, przesuwają masę w przeciwnym kierunku. Paszowóz sam się ładuje, bo posiada szybkoobrotowy frez, zaś gotową dawkę rozładuje w oborze rozkładany przenośnik. Wóz został połączony z chińskim ciągnikiem Xeevo o napędzie elektrycznym. Z traktora zdemontowana została przednia oś. Nie była potrzebna, ponieważ zwrotność tej konstrukcji gwarantuje przegubowy układ kierowniczy. Źródło napędu stanowi akumulator LFP (litowo-żelazowo-fosforanowy) o pojemności 105 kWh. Bateria pochodzi z chińskiej firmy CATL, która jest największym na świecie producentem akumulatorów.

– Na jednym doładowaniu baterii da się tym paszowozem przygotować od trzech do nawet pięciu dawek TMR-u. Ponowne naładowanie akumulatora mocą 30 kW trwa cztery godziny, ale gdybyśmy użyli stacji o mocy 120 kW, to ten czas można byłoby skrócić do półtorej godziny. Jeżeli jeszcze bardziej zależałoby nam na czasie, to doładowanie baterii z ok. 20 do 80 proc. szybką ładowarką zajmuje niewiele ponad pół godziny – informuje niemiecki producent.

Źródłem napędu paszowozu jest akumulator o pojemności 105 kWh.

Wóz Hirl SF Horizontal XE 1100 ma 2,3 metra szerokości, 2,85 metra wysokości i jest długi na 10,2 metra. Zamontowany w nim akumulator napędza dwa synchroniczne silniki elektryczne z magnesami trwałymi (PMSM) – każdy o mocy 90 KM. Jeden obsługuje układ jezdny, drugi przekazuje napęd na tylny WOM i pompę hydrauliczną. Dzięki temu, że oba silniki mogą pracować niezależnie, pełna moc jest zawsze dostępna i nie ma redukcji w momencie cięcia i mieszania paszy. Co do jazdy, to maksymalnie można paszowozem poruszać się z prędkością 20 km/h.

– Atutem tego paszowozu jest brak emisji spalin oraz bardzo niski poziom hałasu. To sprawia, że idealnie nadaje się do wykonywania prac w zamkniętych budynkach – oborach czy jałownikach – twierdzi producent. – Sprawdzi się także podczas pracy zimą na zewnątrz obiektów, bo przy niskich temperaturach, już w momencie rozruchu, automatycznie uruchamia się w nim system podgrzewania akumulatora.

Wóz sam załaduje komponenty dawki, bo został wyposażony w szeroki na 1,7 metra szybkoobrotowy frez, który sięga na wysokość nawet 5 metrów.

Wóz w standardzie będzie posiadał programowalny system ważenia, hamulce na dwóch osiach, klimatyzację oraz kamerę cofania. Firma Hirl podaje, że oprócz zaprezentowanego 11-metrowego modelu w gamie znajdą się też maszyny ze zbiornikami o pojemności 9 i 13 m3.