Zamiast hal produkcyjnych i montażowych – kolejne bloki mieszkalne. Zamiast produkcji traktorów – wielka sypialnia Warszawy. Wczoraj odwiedziliśmy te miejsca w dzielnicy Ursus, w których przed laty produkowano ciągniki rolnicze.
Warszawska fabryka Ursus zajmowała 180 hektarów, z czego 32 ha przypadały na obiekty produkcyjne. Pracowało w niej 20 000 osób. W latach świetności powstawało tu około 60 000 ciągników rocznie. Co dziś pozostało z tego zakładu? Niestety, niewiele.

Obecnie trwa wyburzanie ostatniej potężnej hali dawnej fabryki – hali nr 272, w której mieściły się tłocznia i spawalnia. Ten obiekt, znajdujący się u zbiegu ulic Gierdziejewskiego i Posag 7 Panien i zajmujący ponad 5 ha, zniknie do połowy przyszłego roku. Co powstanie w tym miejscu? Bloki mieszkalne o wysokości od 6 do 9 kondygnacji.

Po fabryce pozostała jeszcze hala nr 272A, w której mieściły się malarnia i magazyn kół. Obecnie działa tam m.in. magazyn budowlany. Zachowało się także kilka mniejszych obiektów, w tym przedwojenne budynki wpisane do rejestru zabytków. W okolicach ulicy Licencyjnej przetrwał jeszcze zakładowy tor prób. Wokół niego prowadzone są prace budowlane, więc najprawdopodobniej również ta pozostałość po dawnych zakładach Ursusa niebawem zniknie.

Historię Ursusa i jego dziedzictwo stara się kultywować Dom Kultury „Portiernia”, mieszczący się w historycznym budynku dawnej portierni Zakładów Mechanicznych Ursus. Znajduje się tu Izba Tożsamości Ursusa, w której udało się zgromadzić kilkaset eksponatów przybliżających historię tego miejsca. W gablotach można zobaczyć fotografie, medale, odznaki, odlewy, miniatury ciągników, przypinki, zawieszki, broszury i wiele innych pamiątek. Ekspozycję uzupełniają plansze przedstawiające m.in. historię fabryki ciągników.


Od pracowników Domu Kultury dowiedzieliśmy się, że w przyszłym roku planowany jest cykl spotkań, m.in. z byłymi pracownikami Ursusa. Spotkania mają przybliżyć historię dawnego zakładu.













