Firma Agromec jest dystrybutorem ciągników Fendt. Oprócz tego specjalizuje się w przerabianiu traktorów spalinowych na elektryczne. Niedawno ogłosiła, że w tym roku zamierza poddać takiej modyfikacji Fendt’a 600 Vario.
Agromec przerabia ciągniki Fendt na elektryczne od czterech lat. Podaje, że do klientów dostarczyła już kilka modeli 700 Vario Electric (205 KM). Pracują one w tych miejscach, w których obowiązują ograniczenia, a nawet zakazy w użytkowaniu pojazdów spalinowych. Ich atutem jest też to, że są ciche i równie mocne w odniesieniu do swoich odpowiedników z silnikami diesla. Na fali coraz większego zainteresowania elektrycznych „siedemsetek” Agromec rozpoczął pracę nad elektryczną wersją ciągnika 600 Vario.
– Traktor będzie się nazywał Agromec E600 i będzie dostępny w trzech wersjach o mocy 103 kW (140 KM), 132 kW (180 KM) i 151 kW (205 KM). We wszystkich na wyposażeniu znajdzie się akumulator o pojemności 171 kWh. Oprócz tego na przednim podnośniku będzie można zamocować dodatkowy pakiet baterii o pojemności 130 kWh, który będzie pełnił też funkcję obciążnika – podaje firma Agromec.

Jaki będzie maksymalny czas pracy takiego ciągnika? Tego na razie nie podano. Wiadomo natomiast, że doładowanie baterii do 80 proc. przy wykorzystaniu szybkiej ładowarki będzie trwało godzinę. Elektryczna „sześćsetka” będzie obsługiwana identycznie jak standardowy model spalinowy. Będzie posiadała taką samą przekładnię bezstopniową Vario TA 150. Identyczny będzie także układ hydrauliczny zasilany pompą podającą do 152 lub 205 l/min. Mimo tego, że traktor E600 nie posiada silnika spalinowego, zbiornika paliwa oraz systemu do oczyszczania spalin, to ze względu na wysoki ciężar baterii będzie cięższy od modelu bazowego o ponad pół tony. Dopuszczalna masa całkowita tego modelu wynosie 13 500 kg. Agromec podaje, że przy modyfikacji „sześćsetki” będzie współpracował z firmą Elma specjalizującą się w technologii napędów i sterowania elektrycznego, która do tego modelu dostarczy m.in. silniki elektryczne Engiro 280 W. Ciągnik E600 będzie niemal dwukrotnie droższy od modelu z silnikiem diesla. Ale przy jego zakupie będzie można ubiegać się o dotacje na zakup bezemisyjnych pojazdów, które co rusz są wprowadzane w Holandii.













