Firma Valmet, która z czasem zmieniła nazwę na Valtra, wyprodukowała pierwszy ciągnik w 1951 roku. Był to 15-konny model Valmet 15. Od tego czasu minęło już 75 lat, a fiński producent rozwinął działalność do takiego stopnia, że co 12 minut produkuje każdy kolejny nowy traktor. W tym artykule przybliżymy nietypowe ciągniki tego producenta, które nawet dzisiaj zaskakują.

Valmet 1502

Projekt tego ciągnika pojawił się pod koniec lat sześćdziesiątych, a w 1975 roku fińska firma zaprezentowała wersję produkcyjną. Innowacją w tym modelu było zastosowanie z tyłu wózka z czterema kołami, co – zdaniem producenta – przynosiło lepszą przyczepność w porównaniu do tradycyjnego tylnego napędu opartego na dwóch kołach. Przyczepność można było ją jeszcze poprawić montując na tylne koła gąsienice.

Valmet 1502

Traktor napędzał sześciocylindrowy 6,6-litrowy silnik o mocy 136 KM. Jego skrzynia biegów 16/4 umożliwiała poruszanie się z prędkością do 33 km/h. Sprzęt otrzymał nietypową kabinę, szerszą w górnej części, co miało ograniczyć przedostawanie się promieni słonecznych do środka, aby utrzymywać niższą temperaturę w jej wnętrzu. Wtedy bowiem klimatyzacja była rzadkością. Niestety Valmet 1502 nie był pozbawiony wad. Miał słabą manewrowość, wysoką masę własną wynosząca prawie 7,5 tony oraz wygórowaną cenę. Dlatego do roku 1980, w którym zakończono jego produkcję, powstało tylko 28 takich maszyn.

Valmet H800/H810

Był to ciągnik przegubowy, miał wszystkie koła o tej samej wielkości i posiadał napęd hydrostatyczny. Jego pomysłodawcą był konstruktor Matti Sampo, który opracował prototyp w 1984 roku. Pod koniec tego roku sprzedał prawa do tego produktu firmie Valmet. Ta wprowadziła ciągnik na rynek w 1987 roku. Dostępne były dwie wersje – rolniczy H800 i przemysłowy H801.

Valmet H800

Siła tych maszyn pochodziła z czterocylindrowych doładowanych silników Valmet 411 DS o pojemności 4,4 litra i mocy 110 KM. Koła przedniej i tylne osi były zasilane oddzielnymi pompami hydraulicznymi. Ciągniki oferowały trzy zakresy prędkości 0-11 km/h, 0-17 km/h oraz 0-30 km/h. Kluczowe było jednak to, że traktory mogły sprawnie pracować poruszając się zarówno do przodu jak i do tyłu. Było to możliwe, bo konsola z kierownicą oraz fotel obracały się o 180 stopni. I choć traktory zostały pozytywnie przyjęte na rynku, to ze względu na indywidualne dopasowywanie nie spełniały oczekiwań producenta, wszak nie nadawały się do produkcji seryjnej. Były też drogie. Dlatego powstało tylko kilkadziesiąt takich maszyn.

Valtra XM 

W 2003 roku Valtra ponownie zaskoczyła rynek pokazując ciągniki XM130 i XM150. Powstały one na bazie klasycznych traktorów serii M, a różnica była taka, że nie miały skrętnych przedni kół, a za manewrowanie odpowiadał układ przegubowy umieszczony między silnikiem a skrzynią. Wedle zapewnień producenta, dzięki takiemu rozwiązaniu były one nawet o ok. 40 procent bardziej zwrotne, dlatego też Finowie polecali je do wykonywania zadań z użyciem ładowaczy czołowych. Ciągniki XM, w porównaniu do maszyn bazowych, były o ok. 30 cm dłuższe. Ich atutem było to, że oddalenie kabiny od silnika wpłynęło na ograniczenie hałasu w jej wnętrzu. Gdy Valtra była już częścią koncernu AGCO, amerykanie zdecydowali wycofać ciągniki XM z oferty, co miała miejsce w 2007 roku. Powodem była niska sprzedaż, a także wycofanie modeli M z produkcji.

Valtra XM

Po 7 latach wraz z serią XN powstałą na bazie modeli N, Valtra powróciła do rozwiązania z przegubowym układem skrętu. W tym jednak przypadku oprócz przegubu zlokalizowanego między silnikiem a skrzynią biegów, skrętne były też przednie koła, dzięki czemu traktory jeszcze bardziej zyskały na zwrotności. Miały też inną unikalną cechę, bo można było koła ustawić tak, aby poruszały się one w tzw. trybie „psi chód”, który znamy z ładowarek teleskopowych. Dzięki temu koła mniej ugniatały glebę podczas wykonywania prac polowych. Bezpieczeństwo podczas jazdy gwarantowało to, że wraz ze zwiększaniem prędkości jazdy zmniejszał się zakres ruchu przegubowego systemu kierowania. Przy wysokich prędkościach działa już tylko układ skrętu przednich kół. Wadą traktorów XN była większa o 300 kg masa własna. Traktory były też o 60 cm dłuższe.

Valtra XN

Valtra napędzana biogazem

Latem 2010 roku Valtra przerobiła 110-konny ciągnik N101 HiTech na podwójne zasilanie tj. na olej napędowy i biogaz. Maszyna otrzymała cztery butle na gaz. Miały one łączną pojemność 168 litrów, co przy ciśnieniu 200 bar odpowiadało około 30 litrom oleju napędowego. W typowych zastosowaniach wystarczało to na 3–4 godziny pracy. Jak działał system? Ciągnik uruchamiany był na oleju napędowym. Po kilku minutach przechodził na pracę na podwójnym paliwie. Biogaz wtryskiwany był do układu dolotowego silnika, jednak zanim tam trafił, wpierw z wykorzystaniem regulatora, następowała redukcja jego ciśnienia do 3,5 bara. Stosunek gazu do oleju napędowego nie był stały. Zależał od prędkości obrotowej i obciążenia silnika. Mógł on wynosić nawet 80 do 20, czyli 80 procent gazu do 20 procent oleju napędowego. W przypadku braku biogazu, silnik mógł pracować na samym oleju napędowym.

Valtra N101 HiTech Dual Fuel
Valtra T133 HiTech SCR Dual Fuel

W 2011 roku Valtra zaprezentowała kolejny dwupaliwowy ciągnik – T133 HiTech SCR Dual Fuel. Sprzęt wyposażono w 140-konną jednostkę napędową, której moc aż w 83 procentach wytwarzana była przez biogaz. Pozostałe 17 procent pochodziło ze spalania oleju napędowego. W przypadku tej maszyny trzy zbiorniki na gaz zostały umieszczone przy ramie ciągnika. Butle miały pojemność 170 litrów. Wystarczało to na 3–5 godzin pracy. W razie potrzeby możliwe było zamontowanie dodatkowego zbiornika.