Ma 18 metrów sześciennych pojemności i jest w stanie „na raz” przygotować dawkę TMR dla 120 krów. Radzi sobie w trudnym terenie, bo ma napędzane wszystkie koła. Wszystkie są też skrętne, co gwarantuje doskonałą zwrotność. Firma Alima-Bis, jako pierwszy polski producent, zbudowała samojezdny dwuślimakowy paszowóz. Oficjalna prezentacja maszyny o nazwie Alimamix Motion 18 Twin odbyła się w Łodzi na targach Ferma 2026.
– To jest nasza odpowiedź na problemy z pracownikami w gospodarstwach mleczarskich oraz rosnące koszty zatrudnienia takich osób – mówi Tomasz Łuczak, wiceprezes Alimy-Bis. – W 2024 roku zaprezentowaliśmy samojezdny wóz Alimamix Motion Single w wersji jednoślimakowej, który był intensywnie testowany w gospodarstwach hodowlanych. Na targach Ferma 2026 po raz pierwszy prezentujemy samojezdny wóz dwuślimakowy, który jest nie tylko wydajny, ale i komfortowy, bo posiada m.in. hydrauliczny układ zawieszenia.

Frez sięga 5 metrów!
Alimamix Motion 18 Twin to wóz samozaładowczy. Komponenty, także te treściwe, pobiera frezem. Ma on 2,1 metra szerokości i sześćdziesiąt centymetrów średnicy. Umożliwia pobieranie paszy zarówno z wysokiej na 5 metrów pryzmy, jak i z poziomu posadzki. Na jego obwodzie są rozmieszczone noże, które równomiernie odcinają kiszonki, pozostawiając równą ścianę paszy w silosach, co zapobiega jej zagrzewaniu się. Noże rozmieszczone są na frezie spiralnie, przez co pobierane składniki są od razu przesuwane w kierunku przenośnika taśmowego, który transportuje je do zbiornika.
– Konstrukcja zbiornika i ślimaków jest zbliżona do tej, którą stosujemy w wozach zaczepianych. Ściany wykonaliśmy z blachy ośmiomilimetrowej, a dno ma 2 cm grubości. Z kolei zwoje ślimaka mają 20 mm, a ich krawędzie są wzmocnione stalą kwasoodporną – opisuje Dawid Chudaś, dyrektor działu maszyn rolniczych w firmie Alima-Bis. – Co do pojemności zbiornika to da się w nim wymieszać „na raz” nawet ponad 6 ton paszy. Taka ilość wystarcza do wykarmienia 120 krów.

Wszystkie podzespoły paszowozu napędzane są hydraulicznie. Do tego celu służą cztery pompy marki Danfoss. Jedna jest dedykowana do obsługi układu jezdnego. Kolejna jest związana z pracą frezu załadunkowego, zasilając dwa silniki mające po 55 kW mocy. Następna pompa odpowiada za dostarczenie oleju do silnika poruszającego przekładnię napędzającą ślimaki. Ostatnia przekazuje olej do odbiorników mających mniejsze wymagania np. do silników służących do poruszania taśmy załadunkowej i wyładunkowej. Dzięki takiemu napędowi można np. płynnie zmieniać obroty ślimaków, które maksymalnie wynoszą 40 obr./min. Do ich zwojów przykręcone są długie noże tnące między którymi dodatkowo znajdują się krótkie noże. Ich zadaniem jest skrócenie czasu rozdrabniania składników dawki. Proces przygotowania TMR-u wspomagają umieszczone w ścianach zbiornika kontranoże. Są one sterowane hydraulicznie. Dlaczego? Chodzi o to aby operator nie musiał zbyt często opuszczać kabiny, co ma swoje przełożenie na osiąganie dużych wydajności przy przygotowaniu paszy dla krów. Rozładunek gotowej dawki odbywa się poprzez drzwi przysłaniane hydrauliczną zasuwą oraz dwukierunkowy poprzeczny transporter taśmowy. System wyładunku jest niezwykle wydajny, wszak w minutę jest w stanie podać do 2,5 tony paszy!



Z silnikiem Volvo
Wóz Alimamix Motion 18 Twin dysponuje mocą 238 koni, którą generuje silnik Volvo Penta. Ma on cztery cylindry i 5,1 litra pojemności. Ten motor – wedle zapewnień producenta – charakteryzują wysokie parametry użytkowe. Jest przy tym oszczędny, bowiem jak potwierdziły testy, na przygotowanie 1 tony TMR-u potrzebuje od 1,68 do 1,90 litra paliwa. A dzięki temu że został umieszczony z tyłu maszyny, łatwy jest do niego dostęp np. w przypadku czynności serwisowych. Atutem jest też niższy hałas przenoszony do kabiny.

– Operator tej maszyny będzie miał do dyspozycji zintegrowany z podłokietnikiem panel sterowania, który wraz z joystickiem będzie służył do sterowania wszystkimi funkcjami maszyny. Z tego panelu operator będzie mógł wybrać np. jeden z czterech dostępnych trybów pracy – dodaje Dawid Chudaś. – Na wyposażeniu prezentowanego paszowozu znajduje się klimatyzacja, fotel z amortyzacją pneumatyczną, oświetlenie ledowe oraz cztery kamery. Jedna to kamera cofania. Kolejna zamontowana u góry zbiornika pozwala obserwować strukturę paszy podczas mieszania. Dwie następne pozwalają monitorować wyładunek paszy. Jeżeli chodzi o elektroniczny układ wagowy to zastosowaliśmy tutaj rozwiązanie marki Topcon, które ma możliwość integracji z systemami zarządzania stadem.

Firma Alima-Bis opracowała już całą gamę samojezdnych paszowozów. Modele z jednym ślimakiem dostępne będą w wersji o pojemności 12, 14 lub 16 m3. Z kolei zbiornik w wozach dwuślimakowych może mieć 14, 16, 18, 21 lub 24 m3. Producent ze Środy Wielkopolskiej podkreśla, że podobnie jak w przypadku wozów zaczepianych, tak i samojezdnych, będzie starał się indywidualnie dopasowywać wszelkie rozwiązania do wymagań poszczególnych gospodarstw.















