Kilka dni temu prezydent USA Donald Trump spotkał się na południowym trawniku Białego Domu z rolnikami. Gdy opowiadał o konieczności zniesienia ograniczeń dotyczących norm spalin w traktorach, przerwał przemówienie i zwrócił uwagę na „złotego” Fendta.

– To piękny traktor. To złoty traktor. Ktoś miał mnie na myśli? – oznajmił prezydent Trump. – To szaleństwo. Czy mogę podejść i na chwilę spojrzeć na niego? Bo zakładam, że to prezent dla mnie.

Traktorem, na który zwrócił uwagę prezydent USA, był wyprodukowany w Jackson, w amerykańskim stanie Minnesota, gąsienicowy Fendt 1167 Vario MT o wadze niemal 19 ton i mocy maksymalnej 673 KM. Jego złoty kolor nawiązuje do programu obsługi klienta Fendt Gold Star, w którym producent kładzie nacisk na serwis, niezawodność i długotrwałe relacje z klientami. W ramach tego programu ciągnik objęty jest trzyletnią, pełną gwarancją. Nietypowa barwa jest także wyrazem hołdu dla rolników. Oprócz Fendta podczas spotkania w Białym Domu prezentowane były dwa inne ciągniki – Case IH Magnum w barwach amerykańskiej flagi oraz John Deere 8R w standardowym kolorze.

– To też dobry wybór – powiedział Trump, patrząc na pozostałe traktory. – Chciałbym, aby firmy takie jak John Deere, Case IH czy Caterpillar oferowały rolnikom traktory i maszyny w niższych cenach. My pracujemy bardzo ciężko i bardzo szybko, aby pozbyć się okropnych ograniczeń nałożonych na dostawców traktorów. Chodzi o te dotyczące płynu DEF* podawanego do układów wydechowych silników diesla. Dzisiaj ogłaszamy nowe wytyczne, które drastycznie ograniczą te absurdalne przepisy dotyczące DEF.

Donald Trump zwrócił też uwagę na to, że obecnie ciągniki są zbyt skomplikowane. Powiedział, że rozmawiał z prezesem John Deere’a, który potwierdził jego słowa i dodał, że życzyłby sobie powrotu do starszych, mniej skomplikowanych maszyn.

– Wydaliśmy również rozporządzenie, które przyznaje rolnikom prawo do samodzielnej naprawy sprzętu. Ten przepis pozwoli przeciętnemu rolnikowi zaoszczędzić nawet 30 000 dolarów przy poważniejszych naprawach – powiedział prezydent USA.

Te słowa odnoszą się do tego, że w USA przez lata producenci – szczególnie John Deere – uniemożliwiali rolnikom samodzielną naprawę nowoczesnych traktorów, blokując dostęp do oprogramowania diagnostycznego i części zamiennych. Wymuszało to konieczność korzystania wyłącznie z autoryzowanych serwisów, co generowało wysokie koszty i przestoje w pracy. Samodzielna naprawa oznaczała też utratę gwarancji.

* DEF jest w Europie znany jako AdBlue