Nawożenie azotem może pochłaniać nawet 40 procent kosztów uprawy roślin. Dlatego – według firmy John Deere – warto korzystać z czujnika HarvestLab, który pomaga w precyzyjnym ustaleniu dawki azotu. Możliwości tego rozwiązania sprawdzono w jednym z gospodarstw w Wielkiej Brytanii.

Czujnik HarvestLab wykorzystuje spektroskopię bliskiej podczerwieni (NIR). W ciągu sekundy wykonuje około 4000 pomiarów, a zebrane dane są przesyłane do mobilnego centrum operacyjnego John Deere Operations Center. Gdy jest umieszczony na wozie asenizacyjnym, na bieżąco określa w gnojowicy zawartość azotu całkowitego i amonowego, a także ilość fosforu, potasu oraz suchą masę. Współpracując z sieczkarnią, oprócz suchej masy mierzy również zawartość białka surowego, skrobi, włókna surowego, cukrów, popiołu, NDF i ADF. Z kolei po zamontowaniu na kombajnie zbożowym pozwala określić m.in. zawartość białka, tłuszczu czy skrobi w zbieranym ziarnie.

Czujnik HarvestLab po zamontowaniu na kombajnie zbożowym pozwala określić m.in. zawartość białka, tłuszczu czy skrobi w zbieranym ziarnie

– Dzięki HarvestLab rolnik zna poziom wilgotności oraz zawartość białka, skrobi i tłuszczu w różnych uprawach. Może również określić, czy pszenica ma jakość chlebową czy paszową. Po zakończeniu sezonu analiza map składników pokarmowych dostarcza cennych informacji na temat skuteczności pobierania składników, na przykład azotu, co pozwala lepiej zaplanować nawożenie w kolejnym sezonie – mówi Piotr Ziemecki, specjalista rolnictwa precyzyjnego w firmie John Deere.

Piotr Ziemecki, specjalista rolnictwa precyzyjnego w firmie John Deere

Aby potwierdzić skuteczność wykorzystania czujnika HarvestLab przy ustalaniu nawożenia, od sezonu wegetacyjnego 2022/2023 w hrabstwie Norfolk, we wschodniej Anglii, w gospodarstwie Jamesa Goodleya realizowany jest projekt badawczy dotyczący efektywności wykorzystania azotu. Jego celem jest optymalizacja wykorzystania tego nawozu, lepsze zrozumienie zastosowania czujników HarvestLab oraz zwiększenie rentowności produkcji. Znane są już wnioski z sezonu 2024/2025. Pod uwagę wzięto dwa pola o glebie piaszczysto-gliniastej, na których uprawiano pszenicę. Na jednym (nazwanym Footpath) zastosowano siew bezpośredni, natomiast na drugim (Tivans) tradycyjną technologię uprawy. Specjaliści analizowali wskaźnik NUE, określający efektywność wykorzystania azotu przez rośliny. Wskaźnik ten porównuje ilość azotu pobranego przez roślinę z ilością azotu dostępnego w glebie lub dostarczonego w nawozie. Na obu polach zastosowano pięć wariantów nawożenia: brak nawożenia azotem, 160 kg/ha N, 160 kg/ha N z dodatkiem mikroelementów, 220 kg/ha N oraz dawkę opartą na zaleceniach (230 kg/ha N dla pola Tivans i 205 kg/ha N dla pola Footpath).

– Najniższe plony uzyskano na działkach bez nawożenia azotem – wynosiły one 4,70 t/ha dla Tivans i 4,93 t/ha dla Footpath. Najwyższe plony odnotowano w przypadku dawek opartych na zaleceniach: 7,93 t/ha dla Tivans i 8,67 t/ha dla Footpath. Najlepsze wyniki ekonomiczne, rozumiane jako różnica między przychodem ze sprzedaży zboża a kosztem nawożenia azotowego, osiągnięto przy dawce 160 kg/ha N z dodatkiem mikroelementów oraz przy dawkach rekomendowanych – podsumowuje Piotr Ziemecki.

Najwyższe plony pszenicy odnotowano w przypadku dawek opartych na zaleceniach: 7,93 t/ha dla Tivans i 8,67 t/ha dla Footpath

W trakcie badań porównano pomiary z czujnika HarvestLab z wynikami laboratoryjnymi uzyskanymi przy użyciu standardowych metod. Eksperci stwierdzili silną korelację między odczytami czujnika a wynikami analiz laboratoryjnych. Oznacza to, że urządzenie może być z powodzeniem wykorzystywane do precyzyjnego zarządzania nawożeniem azotowym.

– Szacuje się, że wykorzystanie HarvestLab może przynieść rolnikom oszczędności na poziomie 20–50 funtów na tonę, co odpowiada około 95–245 zł za tonę – wyjaśnia specjalista rolnictwa precyzyjnego z firmy John Deere.