W piątek 20 lutego wystartowały targi Ferma 2026. Impreza potrwa do niedzieli. W łódzkich halach Expo i MOSiR niemal 200 wystawców prezentuje najnowsze rozwiązania przeznaczone dla hodowców bydła, trzody chlewnej oraz drobiu. Na uwagę zasługuje m.in. autonomiczny robot do zadawania paszy EM Falcon 400 Pro. Urządzenie kosztuje ok. 920 tys. zł.

Twórcą robota jest polska firma Euromilk, która ma już spore doświadczenie w produkcji klasycznych wozów paszowych – pionowych i poziomych. W robocie postawiono na unikalne rozwiązania. Jednym z nich jest nowa technologia mieszania komponentów TMR-u o nazwie FiberCut.

– Zastosowaliśmy tutaj sześciu ramion mieszających, które mają kształt litery L – wyjaśnia Marcin Szepietowski, dyrektor generalny w firmie Euromilk. – Trzy zamocowane na wspólnej piaście znajdują się po jednej stronie zbiornika. Trzy kolejne o takiej samej budowie ulokowane są po przeciwległej stronie. Ramiona przerzucają paszę z jednej strony zbiornika na drugą, a to sprawia że komponenty dawki są dobrze wymieszane. To jednak nie wszystko, bo u podstawy zbiornika zamocowanych jest 8 noży ułożonych w kształcie litery V. A to w połączeniu z zastosowaniem grzebieni na skraju ramion powoduje, że składniki paszy są równomiernie cięte.

Frez jest w stanie pobierać kiszonki z pryzm wysokich na 2,7 metra

Zbiornik robota ma 4 m3 całkowitej pojemności. Użyteczna pojemność wynosi 3 m3. Komponenty są do niego ładowane frezem. Porusza się on po krawędzi zbiornika. Wedle zapewnień frez radzi sobie z pobieraniem wszystkich rodzajów pasz tj. od bel z długimi 30 cm włóknami, blokami sianokiszonki czy kiszonki z kukurydzy, po sypkie komponenty i rośliny okopowe.

– Falcon pracuje w układzie z kuchnią paszową, która jest specjalnym pomieszczeniem w którym są przechowywane komponenty dawki – dodaje dyrektor firmy Euromilk. – Na kuchnię paszową można zaadaptować istniejące w gospodarstwie obiekty typu starsze obory czy wiaty. Można także ją wykonać na bazie np. hali namiotowej. Istotne jest to, aby była płaska podłoga, wszak urządzenie porusza się po umieszczonej w posadzce na głębokości ok. 1 cm pętli indukcyjnej.

System mieszania oparty jest na sześciu ramionach w kształcie litery L

Robot EM Falcon 400 Pro ma 1,5 metra szerokości i 3,5 metra długości. Jest w stanie pracować w oborach, w których korytarz paszowy ma min. 2,5 metra szerokości.

Robot pracuje w układzie z kuchnią paszową

Robot jest zasilany akumulatorem litowo-żelazowo-fosforanowym LiFePO4 mającym 10 kWh pojemności. Zawsze po załadunku w kuchni paszowej podłącza się do stacji dokującej, w celu doładowania baterii. W tym czasie pasza jest mieszana. Na tym etapie mogą być też dodawane żmijkami dodatki treściwe. Następnie urządzenie przemieszcza się do obory, aby zadać zwierzętom gotową dawkę. Za dystrybucję odpowiada poprzeczny przenośnik taśmowy zainstalowany na wysokości 90 cm. Dawka jest wsypywana na lewą lub na prawą stronę.

– W godzinę Falcon jest w stanie przygotować ok. 700–800 kg TMR-u. W ciągu doby może zatem nakręcić od 15 do 17 ton. Dlatego nadaje się do wykarmienia stad liczących ok. 300-350 sztuk bydła – podaje Marcin Szepietowski.

Do rozładunku gotowej dawki służy ustawiony poprzecznie przenośnik taśmowy

EM Falcon 400 Pro to autonomiczny robot, co oznacza że wszystkie czynności i zadania wykonuje bez udziału operatora. Monitorowanie urządzenia odbywa się z poziomu aplikacji zainstalowanej na telefonie lub komputerze. Bezpieczeństwo podczas pracy robota gwarantują czujniki ultradźwiękowe wykrywające obiekty z odległości 4 metrów, rozlokowane dookoła maszyny zderzaki oraz wyłączniki awaryjne.