Pod koniec marca br. w gospodarstwie Ranona Rebera w Beryl w stanie Utah (USA) doszło do potężnego aktu wandalizmu. Ktoś pociął ściany boczne szesnastu opon i z części powyrywał wentyle. Pozostawione na maszynach hasła wskazują, że byli to członkowie Frontu Wyzwolenia Zwierząt ALF.

Farma Ranona Rebera specjalizuje się w pozyskiwaniu siana. Nie prowadzi hodowli zwierząt. Niezbędne w prowadzeniu działalności są zestawy składające się z wielkogabarytowych pras John Deere podczepianych do specjalistycznych maszyn Staheli West DewPoint używanych do kondycjonowania zbieranego plonu parą wodną, w celu zachowania w sianie składników odżywczych. I właśnie w tych maszynach wandale pocięli opony. Dodatkowo na dwóch prasach pozostawili hasła „ALF” oraz „Meat is murder” czyli „Mięso to morderstwo”.

– Do tej pory w naszych okolicznych miejscowościach nie było żądnych aktów wandalizmu. Ludzie ufali sobie nawzajem i nie było nawet potrzeby stosowania monitoringu. Teraz będę musiał zainstalować kamery – mówi rolnik Ranon Reber. – Straty są potężne, bo jedna zniszczona opona to wydatek rzędu 2500 dolarów. Czyli żeby kupić szesnaście opon muszę wydać 40 000 dolarów.

Na razie nie udało się ustalić sprawców uszkodzenia sprzętu rolniczego. Frontu Wyzwolenia Zwierząt ALF nie odniósł się do sprawy. Departament Rolnictwa i Żywności w Utah wraz z Federacją Utah Farm Bureau zrzeszającą ponad 30 000 rolników wyznaczyli łącznie 10 000 dolarów nagrody za pomoc w ustaleniu osób odpowiedzialnych za zniszczenie sprzętu rolniczego.